„nakrycia głowy, jak konający Cezar pod swoją togą.
— Znalazłby się środek — odezwał się dAiguilłon — ale Jego Królewska Mość będzie się pewnie obawiał go użyć.
— Jakiż to środek — zapytała pani de Bearn gorączkowo.
— Zwyczajny sposób, kiedy już nazbyt postponują władzę królewską. Należy wtedy odbyć sąd królewski i powiedzieć „Ja chcę", gdy cała opozycja myśli „Ja nie chcę".
— Wyborny pomysł! — zawołała pani de Bearn z zachwytem i ogromnym przejęciem.
— Ale nie należy tego rozgłaszać — dodał z wyrazem przebiegłości dAiguilłon, wzmacniając słowa gestem, który był dla pani Bearn jasny i zrozumiały.
— O, pani — zwróciła się wtedy stara hrabina do pani Dubarry — ty, która tyle możesz wyjednać u Jego Królewskiej Mości, spraw, aby wyrzekł jedno słowo „Chcę", aby sądzono sprawę pani de Bearn. Zresztą, jak pani wie, jest to rzecz od dawna obiecana.
DAiguilłon przygryzł wargi, pożegnał wzrokiem panią Dubarry i wyszedł z buduaru. Z podwórza dobiegł go turkot karety królewskiej.
— Król! — rzekła pani Dubarry wstając, żeby pożegnać hrabinę de Bearn.
— O, pani, czemuż miałabyś nie pozwolić mi rzucić się do nóg Jego Królewskiej Mości.
— Zęby prosić o sąd królewski Dobrze — rzekła z żywością pani Dubarry — zostań tu, pani, ponieważ tego chcesz.“(7)
<<<< Pitou szedł za Billotem
| 3 Znajdujcie sobie bodźce >>>>
catering warszawa |szkoła rodzenia |hotele spa w górach